Lekcja o niczym: flagowe telefony wymagają roku przerwy
Opublikowany: 2026-01-31To już oficjalne – Nothing nie wypuści na rynek flagowego telefonu w 2026 roku. Wiadomość nie jest specjalnie zaskakująca, biorąc pod uwagę fakt, że po Phone (2) marka również zrobiła sobie „rok przerwy”. Oczywiście podaje się wiele powodów. Oficjalny komunikat współzałożyciela Carla Pei na oficjalnym kanale YouTube Nothing to:
" Nie będziemy tylko co roku produkować nowego statku flagowego tylko po to; chcemy, aby każda aktualizacja sprawiała wrażenie znaczącej. To, że reszta branży postępuje w określony sposób, nie oznacza, że my zrobimy to samo. "

Wielu obserwatorów branży uważa jednak, że to posunięcie jest raczej próbą naprawienia szkód spowodowanych przez wywołujący podziały telefon Nothing Phone (3), który został wprowadzony na rynek po bardzo wysokiej cenie, ale obecnie jest dostępny za prawie połowę tej ceny, najwyraźniej z powodu bardzo słabej sprzedaży. Niezależnie od powodu, chcielibyśmy, aby inne marki poszły za przykładem Nothing i dały swoim flagowcom „rok przerwy”. Z pewnością zadziałało na Nic – można go kochać lub nienawidzić (a widzieliśmy obie strony), Telefon Nic (3) w niczym nie przypominał Telefonu (2)!
Przejście od bycia innym do bycia lepszym
Spójrzmy prawdzie w oczy: innowacje w sektorze flagowców ustabilizowały się do poziomu niemal śpiączki. Statki flagowe, które kiedyś były szczytem zaawansowanych technologii i innowacji, są obecnie w dużej mierze przewidywalne, a każdy nowy okręt flagowy jest w zasadzie „plusem” lub „lepszą” wersją swojego poprzednika. Podczas gdy innowacje opierają się na nowych funkcjach, flagowce w zeszłym roku raczej trzymały się tego, co jest „lepsze”, a nie radykalnie nowe – każdy flagowiec ma „lepszy” wyświetlacz, „lepszy” procesor, „lepszą” pamięć RAM i pamięć masową, „lepsze” aparaty fotograficzne, „lepszą” żywotność baterii i prędkość ładowania oraz „lepszą” obsługę sprzętu i oprogramowania.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nawet całe to „lepsze” ulepszenie nie wydaje się mieć znaczącego wpływu na doświadczenie użytkownika. Jeden z naszych kolegów z radością korzysta z Pixela 9 i do końca 2025 roku korzystał z iPhone'a 14 Pro i nie miał żadnych większych skarg (poza dziwnym narzekaniem na powolność sztucznej inteligencji). Nie są też jednorazowe. Jest mnóstwo ludzi, którzy trzymają się starszych flagowców, po prostu dlatego, że nowe nie oferują niczego, co zbytnio się różni, a w wielu przypadkach nawet wyglądają tak samo!
Choć doceniamy fakt, że radykalne innowacje nie są łatwe, obecny stan flagowców pozwala przewidzieć, jaki rodzaj flagowca zostanie wypuszczony na rynek. Prawie każdy nowy flagowiec ma w zasadzie jasny wyświetlacz o wysokiej rozdzielczości i wysokiej częstotliwości odświeżania, najnowszy flagowy chip Qualcomma, Apple, Google czy MediaTek, 12 GB – 16 GB RAM, 128 GB – 1 TB pamięci, dwa lub trzy aparaty (jeden główny, jeden teleobiektyw i/lub jeden ultraszerokokątny), aparat do selfie o dużej liczbie megapikseli, akumulator o pojemności około 5000 – 8000 mAh z obsługą ładowania bezprzewodowego i najnowszy wersję Androida lub iOS, z obsługą przyszłych aktualizacji.

Kiedyś mieliśmy innowacyjne statki flagowe… przyzwyczajeni!
Taki jest stan innowacyjności, że obecnie posiadanie nieco bardziej kompaktowego lub smuklejszego urządzenia jest uważane za innowację. Zdajemy sobie sprawę, że radykalne innowacje nie są łatwe, ale za cenę zdrady naszego wieku musimy zaznaczyć, że dziesięć lat temu było zupełnie inaczej. Lata 2015–2020 zmieniły sposób, w jaki korzystaliśmy z telefonów z wysokimi wyświetlaczami AMOLED o wysokich częstotliwościach odświeżania, wcięciami, asystentami AI, modami (pamiętasz je?), czujnikami linii papilarnych w wyświetlaczu, wyświetlaczami reagującymi na nacisk, wieloma aparatami, większymi i szybciej ładującymi się akumulatorami oraz interfejsami, które mogły być zagracone, ale wyposażone w mnóstwo funkcji.

Przejdźmy szybko do dnia dzisiejszego. Jedynymi większymi innowacjami, jakie widzieliśmy w ostatnim czasie na froncie smartfonów, były próby popularyzacji przez marki „przycisków akcji”, interfejs Google oparty na sztucznej inteligencji, projekt Apple „Dynamic Island” (z którego niektórzy twierdzą, że wkrótce porzuci) oraz wysiłek firmy Nothing mający na celu wprowadzenie interfejsu użytkownika Glyph. Nawet składane urządzenia, które miały zmienić sposób, w jaki korzystamy z telefonów, wydają się tkwić w tym samym „lepszym” rytmie.
Wystarczy usunąć kształt aparatu z tyłu, a większość dzisiejszych flagowców nie wygląda ani nie działa zbytnio odmiennie od swoich poprzedników pół dekady temu. To tak, jakby to samo mieszkanie otrzymało świeżą warstwę farby i nieco lepsze wersje tych samych łóżek, krzeseł i stołów. Nawet wysiłki na rzecz innowacji są stosunkowo połowiczne – dość dziwna próba modyfikacji CMF i niepraktyczne obiektywy zmiennoogniskowe przypominające cygaro w Oppo i Vivo.
Zrób sobie przerwę od żeglowania po morzu identyczności, flagowce
Fakt, że temu względnemu brakowi innowacji towarzyszy wzrost cen, uczynił ten brak innowacji jeszcze bardziej oczywistym. Używamy naszych smartfonów w podobny sposób i uzyskujemy zasadniczo podobne doświadczenia do tych, które otrzymaliśmy kilka lat temu, a płacimy za to wyższą cenę. To nie jest tak, że doświadczenie użytkownika jest idealne – niektórzy z nas tęsknią za „prawdziwymi” klawiaturami, niektórzy z nas woleliby metalowe tyły lub jasne kolory węglanowe, wielu zastanawia się, dlaczego Face ID nie jest bezpieczny na wszystkich telefonach, a jeszcze inni chcieliby mieć kilka przednich kamer i wiele więcej. Opcje są dostępne, ale wydaje się, że marki są zadowolone z oferowania nam lepszych, bardziej błyszczących kół, zamiast je wymyślać na nowo.
Dlatego uważamy, że być może nadszedł czas, aby marki smartfonów wyciągnęły stronę z podręcznika premiery flagowca Nothing i dały swoim flagowcom „rok przerwy”. Albo jeszcze lepiej, cofnijmy się do czasów, gdy wypuszczanie co roku nowego flagowca nie było niepisaną zasadą – Nokia w latach 1996-2007 wypuściła na rynek tylko pięć swoich legendarnych komunikatorów, a pomiędzy legendarnymi MOTO RAZR a RAZR 2 była trzyletnia przerwa (choć w środku było wiele mniejszych wariantów).
Pamiętaj, że wiemy, że to myślenie życzeniowe. Biorąc pod uwagę ekonomikę branży i presję na giełdzie, jest to mało prawdopodobne. Warto również zauważyć, że kiedy Nokia i BlackBerry zrobiły sobie przerwę od rynku, aby radykalnie zmienić swoje urządzenia (Nokia przeszła na Windows Phone, a BlackBerry przeszła na Androida), konsekwencje były katastrofalne, ponieważ konsumenci przenieśli się na inne platformy. To powiedziawszy, nie prosimy marek, aby całkowicie oderwały się od produkcji telefonów, jak zrobiła to Nokia czy BB, ale po prostu dały swoim flagowcom zasłużony odpoczynek od żeglowania po morzach identyczności. Niższe i średnie segmenty rynku bardziej skupiają się na regularnych wynikach niż na innowacjach i są bardziej przystosowane do stopniowych aktualizacji. Ale oczekujemy innowacji od flagowców, zwłaszcza gdy każą nam za to zapłacić bombę!
Czy przerwa zagwarantuje, że kolejna partia flagowców będzie radykalnie różnić się od obecnych? Oczywiście, że tak się nie stanie. Ale przynajmniej będziemy mieli rok przerwy od „podobnego, ale lepszego” programu, który wydaje się być obecnie sztandarowym cyklem. I przynajmniej będzie mieć nadzieję na radykalną zmianę w nowym statku flagowym.
Śmiało, marki, dajcie odpocząć swoim flagowcom. Wróć nie tylko lepszy, ale wręcz odświeżony, ze zmianami, które są raczej fundamentalne, a nie przyrostowe (które powodują, że wariujemy).
